INNER.SKI to coś więcej niż warsztat — to doświadczenie, które łączy ciało, świadomość i naturę
Warsztaty INNER.SKI to praktyczne spotkanie z ciałem i nartami.
Całość została podzielona na trzy elementy, które łączą się w spójną ścieżkę
od wewnętrznego czucia po świadomą, lekką jazdę na nartach.
I ELEMENT – „JA” – INNER.BODY
Podczas warsztatów INNER.BODY pracujemy z czuciem ciała w czasie i przestrzeni (1 godzina zajęć)
To stosunkowo nowy obszar pracy z ciałem, dlatego zacznijmy od zrozumienia, jak działa nasza wewnętrzna „elektryka”.
W ciele funkcjonują dwa układy elektryczne:
Zewnętrzny – biegnie z głowy do mięśni i steruje ruchem. To dzięki niemu chodzimy, biegamy czy zmywamy naczynia. Na nim opiera się tradycyjne narciarstwo – zewnętrzny wzorzec, do którego próbujemy się dopasować.
Wewnętrzny – biegnie z mięśni do głowy i pozwala odczuwać nasze ciało, nawet bez patrzenia. To fundament wschodnich filozofii ruchu i klucz do budowania świadomości ciała.
INNER.BODY nie jest warsztatem stricte narciarskim, ale stanowi jego fundament. Pomaga rozwijać świadomość, lekkość i swobodę – zarówno w jeździe na nartach, jak i w codziennym życiu. Ćwiczenia zostały dobrane tak, by w naturalny sposób rozwijać czucie całego ciała. Ich powtarzalność skupia uwagę na odczuciach, a nie na formie. Zbyt duża różnorodność pozycji rozprasza – tutaj uczymy się uważności i prostoty. Ważne: ból jest informacją, nie przeszkodą. Pokazuje miejsce, nad którym warto pracować – bez przekraczania granic.
II ELEMENT – „I” – ODDECH i MEDYTACJA
To serce metody INNER.SKI – moment, w którym zaczynamy naprawdę rozumieć siebie w ruchu.
„I” to połączenie ciała, umysłu i przestrzeni, w której się poruszamy. To nauka bycia obecnym – tu i teraz – w każdym ruchu, skręcie, oddechu.
Medytacja – cisza, która porządkuje ruch
Medytacja w INNER.SKI nie polega na odcięciu się od świata, lecz na pełnym doświadczaniu tego, co jest. Uczy nas obserwacji myśli, emocji i reakcji ciała bez oceniania. To wewnętrzna równowaga, z której rodzi się lekkość i płynność ruchu – na stoku i poza nim.
Podczas praktyki uczymy się zauważać:
jak ciało reaguje na napięcie i stres,
jak umysł próbuje „kontrolować” każdy ruch,
jak w chwili skupienia pojawia się naturalny rytm i spokój.
Ta świadomość przenosi się bezpośrednio na jazdę – bo dopiero w ciszy wewnętrznej ciało zaczyna poruszać się intuicyjnie i swobodnie.
Na warsztatach uczymy się oddychać świadomie – w ruchu, w skupieniu, w momencie wysiłku. To dzięki oddechowi można rozluźnić napięcia, odzyskać równowagę i wrócić do obecności, gdy ciało lub umysł zaczynają się „spinać”. Oddech staje się narzędziem koncentracji i regulacji emocji.
Medytacja i oddech tworzą razem przestrzeń, w której rodzi się świadome poruszanie się ciałem – bez wysiłku, z uważnością i lekkością.
Na warsztatach w Jaśce łączymy te elementy z praktyką ruchu, przygotowując ciało i głowę do harmonijnej jazdy na nartach.
III ELEMENT – „NARTY” – Technika Punktowa i kompensacja
Ten etap to moment, w którym cała wcześniejsza praca – z ciałem, oddechem i świadomością – zaczyna żyć na śniegu.
To przejście od teorii do praktyki, od czucia do działania.
Technika Punktowa – precyzja w prostocie, to sposób patrzenia na ruch poprzez świadome fragmenty ciała – punkty, które współpracują w harmonii.
Dzięki niej uczymy się:
jak odczuwać i świadomie poruszać kolejnymi punktami swojego ciała,
Jak ruch poszczególnymi punktami wpływa na naszą jazdę,
Jak ruch poszczególnymi punktami układa nas w skręcie,
jak odczuwać nacisk, kierunek i energię w ciele,
jak pozwolić, by narty prowadziły nas w skręcie.
Każdy ruch staje się świadomy – nie przez analizę, ale przez czucie. To sposób, by rozłożyć złożony ruch na zrozumiałe elementy, a potem złożyć go z powrotem w płynną, lekką jazdę.
KOMPENSACJA – sztuka odpuszczania
Podczas jazdy uczymy się wykorzystywać działające w skręcie siły, zamiast z nimi walczyć. To moment, w którym zaczynamy działać z grawitacją, a nie przeciwko niej.
Kompensacja to nie tylko technika – to stan umysłu.
To umiejętność wyczucia, kiedy działać, a kiedy pozwolić, by ciało samo odnalazło rytm. W tym stanie pojawia się flow – naturalna lekkość, harmonia między ciałem, nartami i stokiem. To samo uczucie możemy potem odnaleźć w codziennych sytuacjach: w pracy, relacjach, decyzjach.
Ten etap trudno rozpocząć samodzielnie – dlatego zapraszam na warsztaty w Jaśce, gdzie teoria spotyka się z praktyką, a ruch staje się medytacją.
„Dobra jazda jest wtedy, kiedy nie ma napięcia między nami i nartami.”
Marek Ogorzałek



